Chce zaczac od gorsetu wyszczuplajacego- szylem juz 3 razy i niestety ale 3 porazki- oczka( chyba niklowe) szybko sie wylamywaly- czy wtedy sie recznie obszywalo? Problem polega na tym czym to usztywnic- czytalem cos o fiszbinach trzcinowych ale nie wiem jakie musza byc, gdyz moge sie polamac, a fiszbin stalowych, sprezystych chyba nie bylo wtedy. Wykroj gorsetu z ramiaczkami mam zrobiony( nawet projekt sukni juz jest).Jeszcze prosilbym o doradztwo z jakiego materalu uszyc , ilu warstw, zeby to bylo mocne, ale tez w chrakterystyczny sposob szycia dla epoki. Glowny problem to moja niewiedza na temat sposobow, surowcow, ruchow w krawiectwie jakie wtedy byly dostepne, dozwolone. chyba musze zakupic jakas ksiazke albo przeniesc sie wehikulem o 250 lat.